Masa o procesie polskiej mafii. Jarosław Sokołowski "Masa" w rozmowie z Arturem Górskim

Kategoria: Literatura faktu, historia
Podziel się:
Książka
Nasza cena: 26,60 zł Cena detaliczna: 36,00 zł
ISBN: 978-83-8123-202-9
Format: 145 mm x 205 mm
Liczba stron: 240
Oprawa miękka
W sprzedaży od: 13-03-2018
Wysyłamy w ciągu: 24 godzin
e-book 17,30 zł
e-book 17,30 zł
Nasza cena: 17,30 zł Cena detaliczna: 28,80 zł
ISBN: 978-83-8123-674-4
Format: epub, mobi
W sprzedaży od: 13-04-2018
Wysyłamy natychmiast
Duże Litery 44,00 zł
Duże Litery 44,00 zł
Nasza cena: 44,00 zł
ISBN: 978-83-8123-690-4
Format: 160 mm x 235 mm
Liczba stron: 270
Oprawa miękka
W sprzedaży od: 03-04-2018
Wysyłamy w ciągu: 7 dni
Poznaj kulisy procesu, który zatrząsł światem biznesu, polityki i mafii.

We wrześniu 2002 roku rozpoczął się jeden z najważniejszych procesów ostatnich dekad. Procesem mafii pruszkowskiej żyła przez wiele miesięcy cała Polska. Wszystko za sprawą organów ścigania i jednego człowieka – Jarosława Sokołowskiego, który miał stanąć na sali sądowej oko w oko ze swoimi byłymi kompanami i pomóc wymiarowi sprawiedliwości udowodnić im winę.

W tej opowieści nie ma stenogramów zeznań ani akt sprawy. Jest przemilczana opowieść o najbardziej spektakularnym procesie i nieznane fakty, które po dziś dzień wracają w życiu publicznym. Bo kto myśli, że to już przeszłość, myli się.

Tak jak większość Polaków bardzo interesowałem się procesem grupy pruszkowskiej, choć – jak prawie wszyscy – miałem o nim bardzo mgliste pojęcie. Do mediów przeciekało niewiele z tego, co wydarzyło się na sali sądowej, a i tak nie można było mieć pewności, że te informacyjne okruchy mają coś wspólnego z prawdą. Dlatego głównie musieliśmy zadowalać się relacjami spod budynku sądu, gdzie reporterzy wypatrywali podejrzanie wyglądających mężczyzn w drogich samochodach i przypisywali im przynależność do mafijnych struktur.
Tak jak większość Polaków byłem pewien, że pruszkowscy bossowie zostaną skazani za najcięższe przestępstwa, przypisywane im nie tylko przez organy ściągania, ale także, a może przede wszystkim, przez media i społeczeństwo. Wydawało się niemożliwe, aby mafijny zarząd uniknął odpowiedzialności za krew, która do końca dekady lat 90. lała się po Polsce szerokim strumieniem. Okazało się jednak, że między wiedzieć a udowodnić jest olbrzymia przepaść – prokuratorzy pozbawieni twardych dowodów nie byli w stanie przekonać sądu do wymierzenia bossom kar za zlecanie zabójstw. A jednak stosunkowo niskie wyroki nie wywołały społecznego oburzenia. Dla Polaków ważniejsze było to, że potężna struktura mafijna przestała istnieć i przynajmniej na jakiś czas została odizolowana od społeczeństwa. A co będzie potem, co się uda udowodnić w kolejnych postępowaniach, to się zobaczy. No, właśnie – to się zobaczy.
Artur Górski

Artur Górski – dziennikarz, pisarz, autor bestsellerowej rozmowy z Jarosławem Sokołowskim "Masa o kobietach polskiej mafii", nagrodzonej Bestsellerem Empiku 2014 w kategorii literatura faktu, kolejne tomy – "Masa o pieniądzach polskiej mafii", "Masa o porachunkach polskiej mafii", "Masa o bossach polskiej mafii", "Masa o kilerach polskiej mafii", "Masa o żołnierzach polskiej mafii" i "Masa o życiu świadka koronnego" – przez wiele miesięcy podbijały listy bestsellerów. W 2017 roku udało mu się w formie książki doprowadzić do spotkania nieprzejednanych wrogów – Moniki Banasiak i Jarosława Sokołowskiego, i tak powstała bestsellerowa rozmowa "Słowikowa i Masa. Twarzą w twarz". Poza tym napisał wiele powieści sensacyjnych, m.in. "Gucci Boys", "Al Capone w Warszawie", "Zdrada Kopernika", oraz pozycji z gatunku non-fiction: "Świat tajnych służb", "Gang" i "Pięść Dawida". Specjalizuje się w problematyce międzynarodowej przestępczości zorganizowanej. Twórca magazynu „Focus Śledczy”.

Jarosław Sokołowski – pseudonim Masa, były przestępca, jeden z najbardziej wpływowych gangsterów tzw. grupy pruszkowskiej, od 2000 r. świadek koronny. W latach 90. blisko związany z jednym z pruszkowskich bossów Andrzejem K. „Pershingiem”. Skłócony z większością szefów mafii. Dzięki jego zeznaniom udało się pogrążyć „Pruszków”.